Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieloznaczność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieloznaczność. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 marca 2013

Transformacje światła

Czasami widzimy, to, czego nie ma. Nie zawsze widzimy wszystko. Wiele rzeczy nie dostrzegamy. Wiele z nich widzimy inaczej. - pisałam w poprzednim poście. Poniższe obrazy stanowią jedynie możliwe przykłady odzwierciedlające sens treści. Na 1 z nich znajduje się balerina, na 2- dyrygent, na 3- Keith Richards:) Trzeba przyznać, że całkiem interesująca kampania reklamowa:)



czwartek, 28 lutego 2013

Ukryte i niedostrzegalne

Wiele rzeczy nie dostrzegamy. Wiele z nich widzimy inaczej. Nie zawsze widzimy wszystko. Czasami widzimy, to, czego nie ma. To, co jest, nie zawsze jest widoczne. To, co moglibyśmy zobaczyć, nie chcemy widzieć ... 

Co widzisz niżej? Mała podpowiedź: w pytaniu nie chodzi o to, co tutaj jest - to otwarta możliwość pozwalająca dostrzec coś wyobraźnią. I to prawidłowa odpowiedź na pytanie.

środa, 27 lutego 2013

Just add candlelight

Odbywając wędrówkę w wykopalisku inspiracji, tym razem natknęłam się na kampanie reklamujące sklep z produktami przeznaczonymi dla zmysłów. Są nimi świece, perfumy, kosmetyki zapachowe; mydła itp. Kampania, która zachęca do konsumpcyjnych postaw przedstwia woskową parę. W reklamie można odnaleść mnóstwo symbolicznych i metaforycznych elementów. Same zresztą wykorzystanie 2 kolorów stanowi symboliczne odbicie 2 postaci. Są one różne, a jednak tworzące jedno i to samo. W obrazach zachowano estetykę i harmonię, co idealnie podchodzi pod funkcje produktu. Kampania prosta i skromna, a jednak niezwykła:)



czwartek, 1 listopada 2012

Ostrzeżenie czy zachęcenie?

Pierwsze dwa dni listopadowe są czasem poświęconym pamięci zmarłych, a dodatkowo- czasem rodzinnych i towarzyskich spotkań. I co za tym idzie- okazji do wypicia. Zwiększony ruch na drodze+ kierowcy pod wpływem alkoholu, to w efekcie potencjalne czynniki prowadzące w korelacji do nierzadkich wypadków. Jakiś czas temu znalazłam w sieci kampanię społeczną nawiązującą do poruszonego wątku. –„To ty decydujesz o tym, gdzie się udać. Jeśli piłeś- nie jedź”- to jej przewodni koncept pełniący równocześnie funkcję sloganową. Patrząc jednak na tak piękny cmentarz zastanawiam się, czy założenie projektu adekwatne jest do celu. Kto przecież nie chciałby choćby na chwilę znaleźć się w tak niezwykłym, specyficznie pięknym i przenikniętym wręcz magicznością miejscu? Tak czy owak, kampania nie  pozostaje odebrana obojętnie .
 


 

piątek, 5 października 2012

Perswazyjna przestrzeń- cz.1

Coś może nam się wydawać i to coś może nie istnieć- takie było moje ostatnie zdanie w poprzednim poście, które teraz- jest wprowadzeniem do nowego wątku. Wiele z tego, co nierzeczywiste, a wyglądające z pozoru na faktyczne spotykamy na co dzień, idąc ulicą, mijając budynki, lub też – będąc w którymś z nich. Wykorzystanie kawałku zwykłej przestrzeni stało się w ostatnim czasie sztuką. Street art dla niektórych może być co prawda wandalizmem, jednak dla wielu z nas jest dziś dziełem artystycznym. Jak dla mnie jest to interesujący sposób przełamania monotonii, a także dodania nuty niezwykłości w tym co zwykłe i wydające się być nudne, szare, przygnębiające.
 








 


 

niedziela, 30 września 2012

Zdemaskować rzeczywistość


Rzeczywistość i rzeczy rzeczywiste to tak naprawdę fikcja. Wszystko opiera się na pozorach. Im bardziej coś wydaje się być prawdziwe czy autentyczne, tym bardziej jest to  mylne. Im bardziej wygląda coś na faktyczne, tym dalej stawia nas od prawdy. Nic tak dobrze nie usypia naszej czujności jak to, co wydaje się być prawdziwe. Patrząc na  trawę możemy powiedzieć, że jest ona zielona, bo tak nam wpojono i tak widzą ją nasze oczy. Gdybyśmy popatrzyli oczami zwierząt, które widzą jedynie szare barwy- trawa nie byłaby już zielona. Powiedzielibyśmy wówczas, że jest szara, bo tak skonstruowany byłby nasz zmysł wzroku. Jim Morrison powiedział kiedyś: „próbowałem dotrzeć do granic rzeczywistości. Byłem ciekaw, chciałem zobaczyć, co się stanie. To było to i nic więcej: po prostu ciekawość”. Nigdy nie uda nam się dowiedzieć, co tak naprawdę jest autentyczne, gdzie leży granica rzeczywistości. Możemy jedynie być świadomi tego, że nic tak naprawdę nie jest takie na jakie wygląda, a to, że coś może być inne, nie oznacza również jej jedynej drugiej wersji. Jedno można bowiem postrzegać na wiele sposobów. „A co, jeżeli rzeczywistość tak naprawdę jest iluzją i nic nie istnieje?” zastanawiał się kiedyś na tym  Woody Allen. Pewna rzecz może mieć swe różne formy, ale może mieć też 1- nieistniejącą. Coś może nam się wydawać i to coś może nie istnieć.


piątek, 28 września 2012

To nie jest to, co myślisz

Wypadałoby zacząć od słów i werbalnego wprowadzenia do wątku, jednak w tym wypadku minęłoby się to z celem:) 







Jeśli nie są to rzeczy, które wyglądają na takie, jak je nazywamy, to czym innym mogą one być? Takie nasuwa się nam pytanie. Jednak jest to pytanie błędne, ponieważ jedynym tak naprawdę prawidłowym pytaniem, byłoby "Co to jest?". Wszystko zdaje się być swoistym paradoksem. Jeśli twierdzisz, że to, co widzisz jest tym, co nazywasz udowodnij mi to:)

1. Jeśli uważasz, że widzisz lampę- spróbuj ją zgasić.
2. Jeśli twierdzisz, że widzisz kostki- rzuć nimi.
3. Jeśli widzisz kubek- napij się z niego.
4. Jeśli nazywasz to, co widzisz długopisem- spróbuj wziąć go do ręki.

Nie są to rzeczy, które nazywasz tak, jak je określasz.  Są to jedynie ich obrazy....

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Wstyd czy strach?

Jakiś czas temu przechodząc obok przystanku autobusowego  natknęłam się na plakaty akcji antynikotynowej. Wewnątrz przystanku plakat z hasłem „Służy do zabijania- nie do szpanowania”, na zewnętrznej zaś stronie szyby- „ Palę więc śmierdzę”.  Znacznie rzadziej tego typu kampanie odwołują się do wzbudzenia odczucia wstydu; skrępowania, ośmieszenia czy obrazy osoby docelowej, którą w tym wypadku jest palacz. Przeważnie są to przekazy odwołujące się do wywołania strachu i uświadomienia skutków palenia papierosów takich jak ryzyko utraty zdrowia; seksualnej sprawności, aparycyjnej atrakcyjności (podstarzały wygląd, poniszczona skóra, mocno pożółkłe zęby i paznokcie), ryzyko wczesnej i ciężkiej śmierci=ryzyko szybszej utraty życia. Zastanawiające jest który z 2 powszechnie wykorzystywanych motywów jest skuteczniejszy- strach czy wstyd? Jako osobie niepalącej trudno jest mi odpowiedzieć.  Biorąc jednak pod uwagę to, jak wielkie znaczenie ma dla nas to, co (po)myśli o nas ktoś drugi, a uwzględniając przy tym fakt jak często ignorujemy troskę o swoje zdrowie, bardziej prawdopodobnym okazuje się być oddziaływanie wstydu jako skuteczniejszego mechanizmu wpływu. Istotny może być też fakt, według którego najsilniej podatnym na perswazyjne komunikaty są osoby mające  umiarkowany lub wysoki poziom poczucia własnej wartości, a najsłabiej- osoby mające niski bądź zaniżony poziom własnej samooceny. W tym natomiast niewykluczoną korelację stanowiłoby przywiązywanie większej wagi do swojego zdrowia (i poniekąd wyglądu) lub do bycia postrzeganym przez innych.  Wydaje mi się, że skuteczniejsze na dłuższą metę będą kampanie odwołujące się do strachu (za czym przemawia dodatkowo ludzka skłonność do ulegania wływom kiedy pojawia się świadomość poniesienia określonej straty), z kolei na krótszą metę- skuteczniejszy okaże się wstyd (nie sądzę, aby palacz czekający na przystanku obok plakatu z powyższymi hasłami zapalił papierosa).
Oczywiście 1 z 2 może się łączyć, bądź też 1 wynikać z drugiego, tj.  wstyd może łączyć się ze strachem, a strach wynikać ze wstydu, to jednak opierając się na przykładach większości reklam możemy podzielić je na 2 kategorie: kategoria I. (odwołanie do strachu), kategoria II. (odwołanie do wstydu).  Co myślicie o poniższych reklamach? Która wydaje się być najbardziej interesująca, która najskuteczniejsza?
 
 
kategoria I:






kategoria II:



piątek, 3 sierpnia 2012

Jednym wyrazić jeszcze więcej

Pozostając przy wieloznaczności i reklamie, tym razem warto zwrócić uwagę na kampanie innej kategorii. Reklamy społeczne uważam za najsilniej perswazyjne i oddziaływujące na odbiorcę. Wydaje mi się, że zapadają one znacznie dłużej w naszej pamięci i jeśli nie zmuszają do zmiany postaw czy zachowań, to przynajmniej skłaniają do głębszej refleksyjności.

Pierwsza kampania zachęca do niesienia pomocy ofiarom klęski żywiołowej, jaką jest tu trzęsienie ziemi. Przedstawia potrzebujących w trudnej dla nich sytuacji oraz bardzo zsymbolizowany element- ogromną, pomocną dłoń, budzącą skojarzenia z boską interwencją. Do tego hasło „Ofiarowanie jest proste” (1. proste w znaczeniu prostego czeku, banknotu, czy przelewu 2. proste w sensie nieskomplikowane i łatwe), staje się idealnym uzupełnieniem czy też dopełnieniem przekazu.






Druga kampania również opiera się na wieloznaczności. „Nie zasuwam” jako nie pędzę oraz jako nie zapinam pokrowca, jest bez wątpienia zauważalnym, nie idącym w ignorancję (przynajmniej podczas oglądania kampanii i zaraz po jej obejrzeniu) komunikatem.



Na drodze prędkość zabija. Dołącz do akcji nie zasuwam!

Ostatnia kampania tak jak wcześniejsze- podtrzymuje i jednocześnie utrzymuje ten sam mechanizm, którym jest wieloznaczność przekazu. „Zróbmy dobry klimat” – jako zróbmy dobry nastrój i sprzyjającą aurę oraz zadbajmy o Ziemię, to hasło promujące oszczędzanie energii elektrycznej.
Ma ono zachęcić do bardziej świadomego gospodarowania energią, a tym samym przyczynić się do ograniczenia zmian klimatu naszej planety.


Gaśmy zbędne światło. Zróbmy dobry klimat

Zwrócenie uwagi na problem globalnego ocieplenia jest istotną kwestią strategii WWF Polska. Huragany, powodzie, susze czy pożary są jedynie niektórymi z kataklizmów będącymi konsekwencją globalnego ocieplenia.