sobota, 10 listopada 2012

Rzeczywistość pod sterami

Od pewnego czasu coraz większą popularnością cieszą się rysunki 3d. To połączenie prostoty i jednocześnie kreatywności jest chyba najlepiej trafionym sposobem sterowalności rzeczywistością. Sterowalności- lub po prostu formą władzy nad tym, co  daje się uchwycić w tym, co nieuchwytne. To pokazanie, że w pewnym wyodrębnionym przez siebie obszarze można być jego władcą. Integrowanie elementów zewnętrznych z elementami rysunku jest jak tworzenie swojego małego, wykreowanego świata. Sztuka pencil drawings 3D sprawia, że to, co martwe- ożywia. Widzimy w niej dynamizm i uderzającą siłę twórczości.

autor 1: FREDO



autor 2: Ramon Bruin







czwartek, 1 listopada 2012

Ostrzeżenie czy zachęcenie?

Pierwsze dwa dni listopadowe są czasem poświęconym pamięci zmarłych, a dodatkowo- czasem rodzinnych i towarzyskich spotkań. I co za tym idzie- okazji do wypicia. Zwiększony ruch na drodze+ kierowcy pod wpływem alkoholu, to w efekcie potencjalne czynniki prowadzące w korelacji do nierzadkich wypadków. Jakiś czas temu znalazłam w sieci kampanię społeczną nawiązującą do poruszonego wątku. –„To ty decydujesz o tym, gdzie się udać. Jeśli piłeś- nie jedź”- to jej przewodni koncept pełniący równocześnie funkcję sloganową. Patrząc jednak na tak piękny cmentarz zastanawiam się, czy założenie projektu adekwatne jest do celu. Kto przecież nie chciałby choćby na chwilę znaleźć się w tak niezwykłym, specyficznie pięknym i przenikniętym wręcz magicznością miejscu? Tak czy owak, kampania nie  pozostaje odebrana obojętnie .
 


 

piątek, 26 października 2012

Problem ważny, lecz tabu

26 październik to czas, kiedy obchodzony jest Światowy Dzień Donacji i Transplantacji. Ma on w znaczeniu promowanie przeszczepów rodzinnych i organów od zmarłych. Temat ten dla wielu z nas leży w sferze tabu. Problem jednak na tyle jest istotny i ważny, że nie powinien być ignorowany. Wg CBOS-u (stan: 2012r.) „trzy czwarte Polaków nie rozmawiało ze swoją rodziną na temat możliwości przekazania swoich narządów po śmierci. Najczęściej o decyzji w tej sprawie informują swoich bliskich wykształceni młodzi mieszkańcy dużych miast. Co czwarty badany z kolei zadeklarował, że rodzina zna jego stanowisko w tej delikatnej kwestii. Ponad jedna piąta ankietowanych przyznała, że sprzeciwiłaby się pobraniu narządów od zmarłej bliskiej osoby, nie mając wiedzy o jej stanowisku.” Pozytywnym faktem jest deklaracja Polaków (74%), zgodnie z którą nie mieliby oni nic przeciwko temu, aby ich narządy zostały pobrane po śmierci i przeszczepione potrzebującym.
Poniżej - kampanie społeczne zachęcające do dawstwa.
 
Kampania I- Podaruj organ i daj komuś następną szansę życia


 
Kampania II- Tysiące ludzi zawdzięcza swe życie dawcom narządów


 

piątek, 5 października 2012

Perswazyjna przestrzeń- cz.1

Coś może nam się wydawać i to coś może nie istnieć- takie było moje ostatnie zdanie w poprzednim poście, które teraz- jest wprowadzeniem do nowego wątku. Wiele z tego, co nierzeczywiste, a wyglądające z pozoru na faktyczne spotykamy na co dzień, idąc ulicą, mijając budynki, lub też – będąc w którymś z nich. Wykorzystanie kawałku zwykłej przestrzeni stało się w ostatnim czasie sztuką. Street art dla niektórych może być co prawda wandalizmem, jednak dla wielu z nas jest dziś dziełem artystycznym. Jak dla mnie jest to interesujący sposób przełamania monotonii, a także dodania nuty niezwykłości w tym co zwykłe i wydające się być nudne, szare, przygnębiające.
 








 


 

niedziela, 30 września 2012

Zdemaskować rzeczywistość


Rzeczywistość i rzeczy rzeczywiste to tak naprawdę fikcja. Wszystko opiera się na pozorach. Im bardziej coś wydaje się być prawdziwe czy autentyczne, tym bardziej jest to  mylne. Im bardziej wygląda coś na faktyczne, tym dalej stawia nas od prawdy. Nic tak dobrze nie usypia naszej czujności jak to, co wydaje się być prawdziwe. Patrząc na  trawę możemy powiedzieć, że jest ona zielona, bo tak nam wpojono i tak widzą ją nasze oczy. Gdybyśmy popatrzyli oczami zwierząt, które widzą jedynie szare barwy- trawa nie byłaby już zielona. Powiedzielibyśmy wówczas, że jest szara, bo tak skonstruowany byłby nasz zmysł wzroku. Jim Morrison powiedział kiedyś: „próbowałem dotrzeć do granic rzeczywistości. Byłem ciekaw, chciałem zobaczyć, co się stanie. To było to i nic więcej: po prostu ciekawość”. Nigdy nie uda nam się dowiedzieć, co tak naprawdę jest autentyczne, gdzie leży granica rzeczywistości. Możemy jedynie być świadomi tego, że nic tak naprawdę nie jest takie na jakie wygląda, a to, że coś może być inne, nie oznacza również jej jedynej drugiej wersji. Jedno można bowiem postrzegać na wiele sposobów. „A co, jeżeli rzeczywistość tak naprawdę jest iluzją i nic nie istnieje?” zastanawiał się kiedyś na tym  Woody Allen. Pewna rzecz może mieć swe różne formy, ale może mieć też 1- nieistniejącą. Coś może nam się wydawać i to coś może nie istnieć.


piątek, 28 września 2012

To nie jest to, co myślisz

Wypadałoby zacząć od słów i werbalnego wprowadzenia do wątku, jednak w tym wypadku minęłoby się to z celem:) 







Jeśli nie są to rzeczy, które wyglądają na takie, jak je nazywamy, to czym innym mogą one być? Takie nasuwa się nam pytanie. Jednak jest to pytanie błędne, ponieważ jedynym tak naprawdę prawidłowym pytaniem, byłoby "Co to jest?". Wszystko zdaje się być swoistym paradoksem. Jeśli twierdzisz, że to, co widzisz jest tym, co nazywasz udowodnij mi to:)

1. Jeśli uważasz, że widzisz lampę- spróbuj ją zgasić.
2. Jeśli twierdzisz, że widzisz kostki- rzuć nimi.
3. Jeśli widzisz kubek- napij się z niego.
4. Jeśli nazywasz to, co widzisz długopisem- spróbuj wziąć go do ręki.

Nie są to rzeczy, które nazywasz tak, jak je określasz.  Są to jedynie ich obrazy....

niedziela, 23 września 2012

Szukając odpowiedzi

Szukajac odpowiedzi na wiele pytań często zastanawiamy się nad mozliwymi rozwiązaniami. Często są one okrężne, głęboko wyszukiwane, przekopywane w piachu różnych myśli. Jednak im głebiej kopiemy, tym dalej jesteśmy od właściwej odpowiedzi. A niekiedy wystarcza po postu zwykła uważność:) Wśród jednych z moich ulubionych pytań sytuacyjnych znajdują się następujące zagadki:
1. W którym miesiącu rodzi się najwięcej dzieci?
2. Parys miał 3 jabłka w koszu, które rozdał 3 boginiom tak, ze każda z nich dostała jedno, a jedno jabłko zostało w koszu? Jak to zrobił?
3. Pewien facet jest ubrany całkowicie na czarno. Idzie czarną ulicą, na której nie świecą się żadne lampy. Naprzeciw niego z dużą prędkością jedzie czarny samochód z wyłączonymi światłami - jednak w jakiś sposób kierowca zobaczył mężczyznę i się zatrzymał. Jak to możliwe?
Zapewne odpowiadając na 1. wielu z nas podałoby marzec, kwiecień, maj lub - wrzesień:) Odpowiadając na 2.- pojawiłoby się jak sądzę wiele różnych abstrakcyjnych i irracjonalnych odpowiedzi:) Szukając zaś odpowiedzi na 3- mogłyby przyjść nam do głowy odblaskowe znaczki, ostrzegawczy krzyk kogoś widzącego czarnego mężczyznę albo wiele jeszcze innych, potencjalnych rozwiązań. Tymczasem odpowiedzi są proste: 1. w 9 2. Parys oddał z koszykiem 3. był dzień. Okazuje się, że wszystko jest prostsze niż mogłoby się wydawac:)

 

sobota, 22 września 2012

Niemoralne, ale lateralne

W tym iście symetrycznym dniu (mamy dziś 22 dzień miesiąca) postanowiłam powrócić do tematu lateralności myślenia. Przypomniało mi się, że dawno, dawno temu, w czasie bardzo odległym od teraźniejszości, czasie który jest dziś dla mnie osobistą prehistorią, aby zbić nudę szkolnych lekcji bądź rekolekcji wymyślaliśmy z grupką rówieśniczą zagadki:) Wśród nich ktoś przytoczył zagadkę o Jasiu i Małgosi. Brzmiała ona mniej więcej w ten sposób: Jaś i Małgosia próbują udać się do swoich rodziców. Jaś chce odwiedzić tatę, który jest w więzieniu, a Małgosia- mamę przebywającą w szpitalu. Jednak nie mogą się tam dostać w zwyczajny sposób. Co w tej sytuacji musi zrobić Jasiu, aby oboje mogli odwiedzić swych rodziców? Powiedzmy, że przeszkodą jest duży mur lub kolczasta brama. Co byłoby najprostszym, najszybszym i najskuteczniejszym rozwiązaniem? Szukając odpowiedzi wielu z nas pomyślałoby o wyburzeniu muru, połamaniu kolców, podkopaniu się, czy jeszcze innych sposobach. Odpowiedź jest jednak inna: Jaś musi pobić siostrę- wtedy ona trafi do szpitala, a on- do więzienia. Niemoralne, lecz lateralne ...

fot: http://i.pinger.pl/pgr193/d37dc88f0001295a4dad9f43/girl_boy_love1239213285_large.jpg

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Wstyd czy strach?

Jakiś czas temu przechodząc obok przystanku autobusowego  natknęłam się na plakaty akcji antynikotynowej. Wewnątrz przystanku plakat z hasłem „Służy do zabijania- nie do szpanowania”, na zewnętrznej zaś stronie szyby- „ Palę więc śmierdzę”.  Znacznie rzadziej tego typu kampanie odwołują się do wzbudzenia odczucia wstydu; skrępowania, ośmieszenia czy obrazy osoby docelowej, którą w tym wypadku jest palacz. Przeważnie są to przekazy odwołujące się do wywołania strachu i uświadomienia skutków palenia papierosów takich jak ryzyko utraty zdrowia; seksualnej sprawności, aparycyjnej atrakcyjności (podstarzały wygląd, poniszczona skóra, mocno pożółkłe zęby i paznokcie), ryzyko wczesnej i ciężkiej śmierci=ryzyko szybszej utraty życia. Zastanawiające jest który z 2 powszechnie wykorzystywanych motywów jest skuteczniejszy- strach czy wstyd? Jako osobie niepalącej trudno jest mi odpowiedzieć.  Biorąc jednak pod uwagę to, jak wielkie znaczenie ma dla nas to, co (po)myśli o nas ktoś drugi, a uwzględniając przy tym fakt jak często ignorujemy troskę o swoje zdrowie, bardziej prawdopodobnym okazuje się być oddziaływanie wstydu jako skuteczniejszego mechanizmu wpływu. Istotny może być też fakt, według którego najsilniej podatnym na perswazyjne komunikaty są osoby mające  umiarkowany lub wysoki poziom poczucia własnej wartości, a najsłabiej- osoby mające niski bądź zaniżony poziom własnej samooceny. W tym natomiast niewykluczoną korelację stanowiłoby przywiązywanie większej wagi do swojego zdrowia (i poniekąd wyglądu) lub do bycia postrzeganym przez innych.  Wydaje mi się, że skuteczniejsze na dłuższą metę będą kampanie odwołujące się do strachu (za czym przemawia dodatkowo ludzka skłonność do ulegania wływom kiedy pojawia się świadomość poniesienia określonej straty), z kolei na krótszą metę- skuteczniejszy okaże się wstyd (nie sądzę, aby palacz czekający na przystanku obok plakatu z powyższymi hasłami zapalił papierosa).
Oczywiście 1 z 2 może się łączyć, bądź też 1 wynikać z drugiego, tj.  wstyd może łączyć się ze strachem, a strach wynikać ze wstydu, to jednak opierając się na przykładach większości reklam możemy podzielić je na 2 kategorie: kategoria I. (odwołanie do strachu), kategoria II. (odwołanie do wstydu).  Co myślicie o poniższych reklamach? Która wydaje się być najbardziej interesująca, która najskuteczniejsza?
 
 
kategoria I:






kategoria II: